czwartek, 6 lutego 2014

codzienność

zaczarowałam świat na niebiesko
niezwykłe
okrągłe
i nigdy same
i ich wierna bogini
której dna nie pamiętam
z ostatnimi kroplami szczęścia
te noce bez snów
poranki bezkształtne
skąpo odziane w zwyczajność
i wysuszone łzy 
których nie spije już nikt
pośród uśmiechu
niezauważone w monotonii
bezbarwnej codzienności

moje motto, może i nie najlepsze, ale skuteczne :)

motto na ten tydzień
wybacz nam Ojcze, dobrze wiemy co czynimy
motto na dziś
z prochu powstałeś, w proch się obrócisz,
gdzie nie ma mężczyzn, tam się nie kłócisz :)

niedziela, 19 stycznia 2014

gdzieś w czasoprzestrzeni

zastygłam
zawiesiłam się w czasoprzestrzeni
i choć ludzie mnie widzą 
niczego to nie zmieni
zniknęłam 
dla siebie i dla innych
zamknęłam drzwi przed światem
 i nie znalazłam winnych
zostałam dla siebie katem
cóż kogóż miałam szukać
gdzie zyskać odkupienie
w zadumę wpadłam znowu
i nagle jest
olśnienie
zrezygnowałam z siebie
zamknęłam rozdział tęgi
zabrakło mi odwagi
dlatego zbieram cięgi
gdzie dziś są me marzenia
czy słońce znów zaświeci
wyrzekłam się wszystkiego 
dla dobra własnych dzieci
 a gdzie jest dobro moje
me senne urojenia
czy nigdy już nie ujrzą 
najskromniejszego cienia
czy pytać mi zostanie
a ja? czy mogę teraz
i wrzucić wszystko w bajki
jak to bywało nie raz
hmmm....trudno snuć osnowę 
gdy wątku braknie w słowach
co tli się w mym umyśle 
zostawiam w waszych głowach


wtorek, 2 lipca 2013

poranek... po poprawkach

Szczęściem skąpany każdy poranek
W słońcu zaś zorzy odbicie
marzeń to moich zaledwie ułamek
 uśpiony w nieba błękicie
 Piersi rozprężam nadziei tchnieniem
ciemności nocy żegnam uśmiechem
 oczy napawam kwiatów istnieniem
a woń ich chwytam z oddechem
Bądź pochwalony każdy poranku
za to że jesteś na co dzień
 bądź znów jutrzenką na moim ganku
o każdym księżyca zachodzie